Kolejny weekend.
Tym razem nareszcie się zjawię. niestety z powodu, iż w niedziele mnie nie będzie głównie zamierzam skupić się na robieniu makiet. Szczegóły w Warsztacie.
Na w razie czego jednakże zabieram Infinity.
Będę jak zwykle o 10.
Panowie, czy też powinienem napisać drogie dzieci, bo zaczynam się czuć jak w przedszkolu.
Wychodzi na to, iż nie da się zostawić ludzi samych, do zamknięcia sali.
Właśnie dzwoniono do mnie z DGW, z reklamacją, iż zostały otworzone okna na sali i były straty z tego powodu. Jeszcze parę takich numerów i pewnie nam podziękują.
Nie będę dochodził, kto wychodził ostatni, ani kto miał klucz w ręku. Opierdole po prostu wszystkich, bo każdy mógł sprawdzić. Od tej pory, ja wychodzę i wychodzą wszyscy, jeśli nie potraficie poradzić sobie sami, z tym ciężkim obowiązkiem.
Kaptur: tyle ze wiesz, ze to zonacza ze co sobote jestes od 10 do 16? Ja nie bede narzekal, bo bylem jedna z ostatnich wychodzacych osob, ale dla mnie to normalne zeby wszytsko sprawdzic jak wychodze :/ Ehh chyba bedzie trzeba zrobic jakies dyzury...
Nie, będę tak jak mi wygodnie, jakoś nie przypominam sobie, abym pensje brał za to i miał jakieś stałe obowiązki wobec was. Jak się dzieci nie potrafią bawić, to niech się dostosowują.
Ja nie mam zamiaru szukać, kto nie dopilnował. Sytuacja miała miejsce i tyle. Zresztą nie pierwszy raz były problemy. A to burdel w magazynie, a to pudło zostało na korytarzu.
Na moje nazwisko jest to sygnowane i nie zamierzam zgarniać opierdolu za to, iż ktoś nie potrafi się zachować.
@thaggu jesli chcesz pogadac o zasadach dyzurow itp. to napisz oddzielny temat. jesli znajdziecie odpowiednie rozwiazanie to zastanowimy sie jak to bd. narazie wszystko jest wiadome. zajecia sa wtedy kiedy sa klucznicy i tyle. niema co dyskutowac bo to my a gwloenie kaptur jestesmy odpowiedzialni za ta sale bo wy jestgescie nawet "nieznani" przez ochrone i po was to splynie. koniec tematu. wiec jak chesz to zrob odzielny temat
Jam jest Benq tylko kaptur mnie zmusil do tego starego nicku
btw. jam jest skarbnik
Po pierwsze: Otwierałeś i wylazłeś gdzieś ok. Wyznaczyłeś kogoś konkretnego do zamknięcia sali? Nie. Więc nie miej pretensji bo to ty jesteś w takim wypadku sobie winien. Wyznacz osobę jak wychodzisz i do niej miej pretensję i ją karz a nie wszystkich.
Po drugie: Nikt ci tego nie kazał robić. Jest klub, ty jesteś chefe bo chcesz i ci z tym dobrze. jak nie to nikt cię nie zmusza ale gwarantuję że parę osób to docenia. Jeśli jest ci źle z tą odpowiedzialnością to nikt cię nie zmusza i nie trzyma. Mówi się trudno. Bo ja nie będę jeździł 70 kilometrów w śmierdzącym wagonie i wracał za godzinę bo komuś się kurwa nie chce siedzieć i ponosić odpowiedzialność WŁASNYCH NIEPRZYMUSZONYCH decyzji.
I ja powiem tak: Jak takie podejście jest od ludzi, którzy sami wybrali pewne role i odpowiedzialności a teraz piszą "pensji nie biorę" to ja pierdolę taki interes i się z niego najnormalniej wypisuję. Cześć
No ładnie
A co to ja muszę siedzieć na łańcuchu jak przedszkolanka, pilnująca małych dzieci Bo tak się właśnie zaczynacie zachowywać. Osoba wyznaczona do zamknięcia klubu jest zawsze jeśli ja, albo Magika nie może siedzieć. tym razem tez była taka osoba poproszona. Nie było Cię, a rzucasz, jakbyś to miał ty zamykać.
Robię bo lubię i ciesze się, iż osoby przychodzą i grają, ale wiesz, to tylko i wyłącznie moja przyjemność.
Więc ja naprawdę nie muszę tego, czy owego. Znakomita większość tego się tam dzieje i znajduje to jest praca moja i małej grupy ludzi, więc mam prawo się wściekać, iż jest to nieszanowane. Dużo osób jak widzę się przyzwyczaiło, iż jest zrobione, a sami nic nie dopilnują. Jak uważasz, iż sprawdzenie wychodząc z sali, czy światło zgaszone lub okna zamknięte, jest zbytnim wysiłkiem, który uczestnicy nie powinni ponosić, to gratuluje.
A jak Ci się nie podobają moje teksty to nie czytaj Niestety tak sprawa wygląda. Jak wychodze i zostawiam grupę dorosłych ludzi, to raczej mam prawo się spodziewać, iż nie zrobią burdelu, za tory ja później biorę odpowiedzialność.
Wiem, kogo prosiłem, ale kto zamknął w rzeczywistości i faktycznie tego nie mogę wiedzieć, dopóki ta osoba sama się nie wypowie. Zresztą tak jak pisałem. Na zajęciach są praktycznie sami dorośli i KAŻDY wychodząc mógł rzucić okiem czy wszystko pozamykane itp. Jak to dla Ciebie za trudne to trudno się mówi.
A raban będę robił, bo sygnuje to swoim nazwiskiem i wszelkie konsekwencje będę ja ponosił. Uważasz, iż co powinienem pogłaskać po główkach i stwierdzić nie martwcie się drogie dzieci,nic się nie stało Było dane dupy i nie zamierzam tego problemu odpuścić, szczególnie, iż sytuacja się powtarza. Dlatego tez od teraz, zajęcia będą najwyżej krótsze, gdyż nie zawsze mam czas/ochotę siedzieć do wieczora. Także zajęcia w niedziele zostaną zlikwidowane. Przynajmniej do czasu zaobserwowania poprawy sytuacji.
Cytat z Ciebie:
nie ma takiego koniec zajęć. A nie "ja wychodzę to inni też".
jak się wczytasz, to zauważysz, iż to jedno i to samo, tylko ja się nie bawiłem demagogie.
Nie ładnie edytować post, gdy ktoś pisze na niego odpowiedź
I bez takich głodnych kawałków, co innego przed chwilą było tam napisane.
Choć i tak powiem, iż nie zgadzam y się wyraźnie, to dziękuje, iż choć Ty jeden podjąłeś jakąś regularną polemikę w tej sprawie.
Jak widać z boku, parę osób z klubu już się przewinęło dziś, ale nikt nie raczył zabrać głosu w tej sprawie, choć uważam, iż tak czy inaczej problem jest i jako grupy, dotyczy każdego z nas. Więc i jak najwięcej osób powinno się wypowiedzieć.