|
XIII Dywizja
Zasoby
O nas
ArmyBuilder'y
|
|
Świat
Aarkalash - taką właśnie nazwę nosi świat, w którym przyjdzie nam (a właściwie naszym figurkom) toczyć walki. Jest to świat fantastyczny, zamieszkały przez przeróżne stworzenia, od ludzi i elfów, poprzez orki i gobliny do potężnych bestii i mutantów.
Frakcje
Zanim przejdę do omawiania armii, wspomnę jeszcze o samych modelach. Są one metalowe, naprawdę ładnie wykonane i bardzo szczegółowe. Można znaleźć zarówno figurki humorystyczne (tu polecam przejrzeć sobie armię goblinów; jeden z nich ma nawet własną, bojową... żabę), jak i śmiertelnie wręcz poważne (na przykład Gryfi Inkwizytor).
Jeśli o same frakcje chodzi, to do wyboru mamy ich aż 17 - wśród takiej liczby na pewno każdy znajdzie coś dla siebie! Stronnictwa dzielą się na trzy grupy. Są to Drogi Światła, Ścieżki Przeznaczenia oraz Meandry Ciemności.
Drogi Światła
- Elfy Cynwall - zwane czasem "cymbałkami" lub "cwelfami". Zamieszkują w górach, gdzie wolny czas spędzają na budowaniu konstruktów. Zaprzyjaźnieni ze smokami.
Lwy z Alahanu - typowe fantasty, pełne mieczy i magii. Dzielni rycerze, piękne walkirie, potężni magowie - tak to w skrócie wygląda.
- Keltowie Sessair - ta armia to coś na kształt Celtów, uważana za jedną z najbardziej klimatycznych w całym systemie. Składa się z dużych ilości wojowników w przepaskach biodrowych, powabnych Fianek, druidów oraz centaurów, olbrzymów i minotaurów.
- Gryfy z Akkylanii - macie ochotę na Inkwizycję, palenie na stosie i strzelanie do wszystkiego co się rusza? W takim razie dobrze trafiliście. Oto Gryfy - fanatyczni wyznawcy Merina, ognistego boga.
- Krasnoludy z Tir-Na-Bor - lud zajmujący się kowalstwem oraz tworzeniem przeróżnych urządzeń napędzanych parą. Posiadają na przykład odrzutowe plecaki. Kto by się spodziewał latających krasnoludów?
Ścieżki Przeznaczenia
- Gobliny z No-Dan-Kar - frakcja o największym chyba wyborze jednostek, jednocześnie bardzo zróżnicowanych. Są samuraje, piraci, mutanci, ninja, magowie, kapłani oraz trolle. Nie powalają swoją siłą czy odwagą, ale braki te nadrabiają ilością.
- Orkowie z Bran-O-Kor - typowy ork nie grzeszy inteligencją, ale przecież nie musi - do walki służą mu mięśnie, których posiada znaczne ilości. Taktyka gry jest tu dość prosta - jak najszybciej dostrzec do wroga i wyeliminować go z dalszej gry.
- Wilczarze Yllii - głównymi zaletami wilków są duża siła i szybkość. Wadami - niski pancerz i duży koszt jednostek. Armia niezbyt liczna, prosta w obsłudze, posiadająca też niezłe wsparcie magiczne.
- Elfy Daikine - typowe leśne elfy skaczące po drzewach. Posiadają jednostki typowe, jak strzelcy czy tania piechota, oraz kilka potrafiących mocno zdenerwować przeciwnika. Na przykład osławiony już "motylek", którego pozbycie się z pola walki jest dość problematyczne ze względu na posiadane przez niego umiejętności i zasady specjalne.
Meandry Ciemności
- Nieumarli z Acheronu - czyli armia umarlaków. Szkielety, zombi, rozkładające się ciała i takie tam historie. Niestety bez mocnego magicznego wsparcia niewiele zdziałają.
- Alchemicy Dirza - eksperymentatorzy, siedzący w laboratorium i wypuszczający na światło dzienne coraz to nowe typy mutantów i klonów. Armia bardzo ciekawa, ale żeby dobrze nauczyć się wykorzystywać możliwości jakie daje nam mutagen potrzeba sporo czasu.
- Keltowie Drune - mroczny odpowiednik Sessairów. Minotaury, wojownicy, półnagie panie - czyli to samo co u poprzedniego klanu, tylko "złe i mroczne".
- Krasnoludy z Mid-Nor - Groteska, przez duże G. Z typowymi krasnalami mają raczej niewiele wspólnego poza wzrostem. Posiadają spory wybór modeli o różnych specjalizacjach, przez co nie są armią łatwą w obsłudze.
- Ophidianie - frakcja posiadająca jak na razie niewiele modeli. Ophidianie to wężowate stwory, będące całkiem niezłymi wojownikami. Mają też swoich niewolników, którzy robią za mięsko armatnie (dość skuteczne jak na ich koszt).
- Pożeracze Vile-Tisa - jest to odłam Wilczarzy, kierujący się identyczną filozofią. Różnica polega jednak na tym, że o ile Wilczarze biegają w przepaskach biodrowych, to Pożeracze mają pełne zbroje. Niestety magią się tu za bardzo nie pobawimy, możemy za to kosić wroga za pomocą lekkiej artylerii.
- I na koniec - Wolne Miasto Cadwallon
Jest to wielkie, handlowe miasto, podzielone na gildie, przypominające nieco Ankh-Morpork z książek T. Pratchetta. Można tu znaleźć przedstawicieli niemal każdej frakcji oraz jednostki typowo "miejskie" - złodziei czy milicję.
Jak się w to gra?
Konfrontacja jest grą nastawioną na niewielkie potyczki. Nie znajdziemy tu wielkich oddziałów rodem z Warhammera; przeciętna armia liczy sobie około 15 modeli, ale sporo też zależy od konkretnej frakcji. Na przykład wystawiając wilki (Wilczarzy lub Pożeraczy) mamy 6-7 modeli, Elfów jest 12-15, natomiast Goblinów czy Keltów w liczbach mniejszych niż 18-20 raczej się nie widuje.
To co, zaczynamy grę? Ok. Każdy model jest przypisany do karty referencyjnej, na której widnieją wszystkie jego statystyki oraz umiejętności. Na początek układamy karty w kolejności, w jakiej chcemy aktywować poszczególne modele, po czym kładziemy je "obrazkiem w dół". Następnie ustalamy, kto zaczyna (nie będę wchodzić w szczegóły mechaniki). Od tej chwili każdy z graczy bierze pierwszą kartę ze swojego stosiku po czym aktywuje modele do niej przpisane (strzela, czaruje, biega, atakuje itp). Gdy skończy, drugi gracz aktywuje swoją kartę. I tak dopóki obaj gracze nie skończą aktywacji wszystkich modeli. Teraz pozostaje już tylko rozegrać walki pomiędzy poszczególnymi modelami. Tak, dzieje się to dopiero teraz, a nie w momencie gdy jeden model podbiega do drugiego krzycząc z daleka "ataaaaak!". Gdy walki się zakończą, całość zaczyna się od nowa - gracze układają karty, aktywują modele, walczą.
Podsumowanie
Konfrontacja jest grą niezaprzeczalnie ciekawą i wciągającą. Duża różnorodność frakcji oraz modeli w nich wystepująca sprawia, że mamy ogromne możliwości kombinacji, a sama gra, nawet po długim czasie nie znudzi się. Dużą zaletą jest dość niski koszt figurek. Za 200-300zł (a jak się trafi okazja to i taniej) możemy złożyć armię którą bez problemu wystawimy na turnieju. Trzeba jednak pamiętać, że modele są sprzedawane niesklejone i niepomalowane, tak więc czeka nas nieco pracy zanim nasi wojacy zawędrują na pole bitwy. Ale zapewniam, że warto poświęcić swoim modelom nieco czasu - zabawa jest więcej niż przednia!
Film
Na koniec możecie obejrzeć filmik prezentujący najnowszą edycje systemu.
|
#1 |
dnia 06 maj 2008 12:51
#2 |
dnia 06 maj 2008 13:19
#3 |
dnia 24 czerwiec 2008 22:40
|
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
Nie jesteś jeszcze użytkownikiem? Kliknij tutaj aby się zarejestrować.
Zapomniałeś hasła? Kliknij tu aby uzyskać nowe.
|
|
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.
|
| |